|
(2004-06-28)
Wojna na "patelni"
Deszcz lał w sobotę jak nigdy. Ale zaprawionym w bojach kolekcjonerom historycznych pojazdów wojskowych to w ogóle nie przeszkadzało.
"Najechali" Darłowo przed weekendem w sile blisko tysiąca ludzi i prawie 500 pojazdów. W niedzielne popołudnie VI Międzynarodowy Zlot Pojazdów Wojskowych w Darłówku przeszedł do historii. To jedna z największych tego typu imprez w Europie. Był sztorm, lało, świeciło słońce, ale i tak impreza przeszła nasze najśmielsze oczekiwania - cieszy się Marian Laskowski, organizator zlotu.
Tłumy ludzi odwiedziły darłowską "patelnię", by zobaczyć na żywo m.in. pędzącego po błocie Rudego 102, kupić historyczny mundur z czasów II wojny światowej czy autentyczny hełmofon czołgisty.
Chętni mogli wybrać się w podróż czołgiem T-55 Merida przywiezionym z Dębicy koło Rzeszowa. Centrum Darłowa było sparaliżowane. Bo oprócz zapowiedzianej parady, setki pojazdów co chwilę jeździły tankować do którejś z dwóch funkcjonujących w mieście stacji benzynowych. Gościem honorowym imprezy był Witold Waluś, właściciel ponad 1.000 wojskowych wozów. Przyjechał z Pretorii w RPA. Przez weekend zdążył dokupić do swojej kolekcji kolejne pojazdy - radzieckiego GAZ-a i amerykańskiego Dodge'a. Sam transport do Pretorii będzie go kosztował 6 tys. dolarów
Wyraź swoją opinię na
forum.darlowo.info!
Źródło:
Głos Koszaliński Nr 149 (3720)
Autor:
(qba)
|