|
(2004-06-25)
Wielka inwazja, czyli desant z demobilu
Wczoraj minął drugi już dzień VI Międzynarodowego Zlotu Historycznych Pojazdów Wojskowych w
Darłowie, pod kryptonimem "Operacja Bałtyk". Podobnie jak
pierwszego dnia (2004-06-24), także i wczoraj nie zabrakło emocji, a
przede wszystkim wielu wrażeń. W piątek pojawili się kolejni goście, głównie
z południa Polski, a także z Niemiec.
Oficjalne otwarcie
"Operacja Bałtyk" została oficjalnie otwarta o godz. 13,
dokonał tego Burmistrz Darłowa - Arkadiusz Klimowicz. Na scenie oprócz Głowy
Miasta, pojawili się przedstawiciele lokalnych władz, Marynarki Wojennej,
Straży Granicznej, Straży Pożarnej, Policji oraz Muzeum Wojska Polskiego.
Ponadto, głos zajęli sami Organizatorzy - Marian Laskowski i Maciej Kęszycki,
którzy przywitali wszystkich uczestników, w tym także honorowego gościa
Pana Witolda Walusia z Pretorii (RPA) - właściciela jednej z największych
kolekcji wojskowych na Świecie. Otwarcie Zlotu zwieńczyła salwa z
niewielkiej armaty jednego z uczestników tegorocznej imprezy. Następnie
nastąpiła prezentacja większości maszyn zgromadzonych na terenie
obozowiska.
Nie tylko pojazdy
Jak się okazuje, nie tylko pojazdy są częścią Zlotu. Tym razem
pojawił się także śmigłowiec MI-2 w stylowych barwach z radziecką
gwiazdą po bokach. Uczestnicy Zlotu mogli wczoraj podziwiać liczne
akrobacje powietrzne prezentowane przez pilota.
Pokazy, licytacje, konkursy, koncerty
Od godziny piętnastej do dziewiętnastej trwały pokazy oraz licytacje
zorganizowane przez Agencję Mienia Wojskowego, koncert orkiestry
reprezentacyjnej Wojska Polskiego, konkurs "Jaka to melodia?"
(muzyka z różnych filmów, głównie wojennych). Około godziny 21, na
scenie pojawił się zespół Marakesh. Mimo deszczu, który w tym czasie
padał, uczestników nie opuszczała mocna i gorąca atmosfera Zlotu. W między
czasie na terenie obozowiska, w tłe widać było jeżdżące czołgi, T-34
oraz T-64, SKOT'y, BWP, legendarne UAZ'y, Willisy, przeróżne motory, wozy
pancerne, czy transportery.
Z życia obozowiczów
Większość "militarnych" uczestników Zlotu cały swój czas spędza
na terenie obozowiska, gdzie w strefie strzeżonej, znajduje się olbrzymia
ilość namiotów, przyczep kempingowych, samochodów, w tym także ciężkiego
sprzętu. Również dla nich organizatorzy przygotowali specjalne beczkowozy
oraz toalety polowe, z których każdy może skorzystać. Co więcej,
widoczny jest podział na kraje, których przedstawiciele wybudowali swoje
narodowe obozy, czasami również w postaci okopów. Nie brakuje również
dzieci, które tak samo jak ich rodzice utożsamiają się ze Zlotem. Nie
dziwi nikogo widok kilkuletniego brzdąca biegającego w tzw. moro z barwami
wojennymi na twarzy, budzi przeważnie uśmiech. To niesamowite, że Ci
ludzie potrafią się tak zjednoczyć i dobrze czuć, wspólnie bawić i
rozmawiać, a do tego ich dzieci, które wyglądają jak sami rodzice - mówiła
z uśmiecheniem Pani Dorota z Poznania.
Wyraź swoją opinię na
forum.darlowo.info!
Źródło:
darlowo.info
Autor:
(kk)
|